Requiem dla Chopina

Requiem dla Chopina

Dziś chciałabym wspomnieć o koncercie z okazji 162 rocznicy śmierci wybitnego polskiego kompozytora Fryderyka Chopina, który odbył się 17 października 2011 roku, w Bazylice św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Tego typu wydarzenie organizowane jest co roku, w dniu rocznicy śmierci wybitnego kompozytora.

Podczas koncertu można było tradycyjnie usłyszeć Requiem d-moll KV 626 Wolfganga Amadeusza Mozarta, tym razem w wykonaniu Chóru Opery i Filharmonii Podlaskiej oraz Polskiej Orkiestry Radiowej pod batutą Łukasza Borowicza.

Największe wrażenie na mnie wywarły szczególnie dwa głosy – Katarzyny Trylnik (sopran) oraz Tomasza Krzysicy (tenor). Oczywiście nie wypada mi nie wspomnieć o Urszuli Kryger (alt), oraz o bardzo głębokim i przejmującym głosie Wojciecha Gierlacha (bas).

Wspaniały koncert przygotowany przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina we współpracy z Programem Drugim Polskiego Radia, jest w moim przekonaniu doskonałą formą uczczenia rocznicy śmierci wybitnego Polaka. Cieszyłam się, że wstęp jest bezpłatny, bez konieczności dokonywania rezerwacji lub odbierania wejściówek, co niestety jest popularną formą ograniczania liczby dostępnych miejsc na wszelkiego rodzaju wydarzenia kulturalne. Każdy, kto około godziny dwudziestej znalazł się w pobliżu kościoła, mógł bez problemu wejść do środka i zasłuchać się w słynnym, po dziś dzień owianym tajemnicą Requiem Mozarta. 162 lata temu, tym samym utworem, pogrążony w smutku i żałobie tłum zgromadzony w paryskim kościele św. Magdaleny, żegnał na zawsze „poetę fortepianu”, niedoścignionego mistrza i wirtuoza.

Fryderyk Chopin zmarł w Paryżu 17 października 1849 roku, w wieku zaledwie 39 lat. Miał już za sobą kilkanaście lat zmagania się z chorobą, która stopniowo wyniszczała jego organizm. Przyczyna śmierci Chopina nie została jednoznacznie wskazana, ze względu na liczne objawy (część z nich kompozytor wspomina w swej korespondencji). Prawdopodobnie Chopin cierpiał na gruźlicę, jednak w roku 1989, australijski lekarz J. G. O`Shea, w artykule Was Frédéric Chopin's illness actually cystic fibrosis?, wysnuł hipotezę mówiącą o tym, że przyczyną przedwczesnej śmierci pianisty mogła być nieznana jeszcze w XIX wieku mukowiscydoza.

Ciało wielkiego kompozytora 30 października 1849 roku, spoczęło w Paryżu na Cmentarzu Père-Lachaise.  Zgodnie z wolą Fryderyka Chopina, jego serce zostało przywiezione do Polski przez starszą siostrę, Ludwikę. Jak już wcześniej wspomniałam, spoczywa ono w Bazylice św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Epitafium z kararyjskiego marmuru w 1880 roku zaprojektował Leonard Marconi.

W związku ze 162 rocznicą śmierci Fryderyka Chopina, chciałabym przytoczyć treść nekrologu autorstwa Cypriana Kamila Norwida, wybitnego polskiego poety, jednego z czterech największych twórców polskiego romantyzmu, a zarazem świadka ostatnich miesięcy życia Chopina. Nekrolog napisany przez Norwida 18 października, ukazał się kilka dni później - 25 października 1849 roku, w „Dzienniku Polskim”. Pewnie każdy z Was zna pierwsze słowa:

 „Rodem warszawianin, sercem Polak, a talentem świata obywatel, Fryderyk Chopin zeszedł z tego świata. Choroba piersiowa przyspieszyła śmierć za wczesną artysty w trzydziestym dziewiątym roku życia – dnia siedemnastego, miesiąca bieżącego.

Umiał on najtrudniejsze sztuki zadanie rozwiązywać z tajemniczą biegłością – umiał bowiem zbierać kwiaty polne, rosy z nich, ani puchu nie otrząsając najlżejszego. I umiał je w gwiazdy, w meteory, że nie powiem: w komety, całej świecącej Europie, ideału sztuką przepromieniać.

Przezeń ludu polskiego porozrzucane łzy po polach w dyademie ludzkości się zebrały na dyament piękna, kryształami harmonii osobliwej.

To jest – co największego sztukmistrz może uczynić, i to uczynił Fryderyk Chopin.

Cały prawie żywot (bo część główną) poza krajem spędził dla kraju.

To jest, co największego dopiąć może wychodziec, i tego Fryderyk Chopin dopiął.

Wszędzie jest – bo w Ojczyzny duchu mądrze przestawał – i w Ojczyźnie spoczął, bo jest wszędzie. Kochanowski skarżył czasu swego: «Tymoteusza, sławnego muzyka ateńskiego, nie wygnano, jedno iż był jedną strunę do swego instrumentu przyczynił: ale za naszego wieku nie jedną, ale dziewięć strun do lutnie przydano: a pieśni dzisiejsze tak daleko są różne od Bogarodzice, jako i obyczaje od Statutu. Taka to odmiana w muzyce czyni odmianę w Rzeczypospolitej...»

Kochanowski w Sobótkach pierwszy ludu poezyę uczonemu światu uwidomił – w muzyce Chopin toż uczynił”.

Fragment Requiem d-moll KV626
Źr. Wikipedia  

Dział:

Dodaj komentarz