Ursynowa czar

Pierwszy artykuł, a właściwie zwiastun, poświęcony dzielnicy o bardzo długiej historii, skrywającej wiele ciekawych miejsc, kontrastowej, nieco zabawnej i groteskowej. Dzielnicy pełnej dziwacznej architektury, przedsięwzięć, których istotę trudno racjonalnie wyjaśnić. Dzielnicy o największym przyroście naturalnym w Warszawie i największej liczbie osób uprawiających Nordic Walking. Dzielnicy, która w ciepłe dni może chwalić się miejscami, gdzie liczba rozpalonych grilli przekracza liczbę mieszkańców. Dzielnicy...a zresztą - poznajmy Ursynów!

Tagi 

ursynów

Tyś było Stare Miasto, biedne, zapomniane...

Artur Oppman nie tylko stworzył sieć powiązań między architekturą, ludźmi a wydarzeniami, lecz także osnuł tę sieć na kanwie historycznej. Omówiony powyżej wiersz Honoratka, nie jest tego jedynym dowodem. Ukazują się bowiem w wierszach dzieje Warszawy w czasie wielkiej epidemii dżumy w XVI w., która zdziesiątkowała ludność miasta.

Tagi 

Artur Oppman

Poeta zapomniany i jego wielka miłość cz. 1

Miłośnik, wielbiciel, piewca Warszawy, z „rozrzewnieniem i humorem opisujący ludzi i mury warszawskiego Starego Miasta", Artur Oppman przyszedł na świat 14 sierpnia 1867 roku w Warszawie. Pochodził ze spolonizowanej rodziny niemieckiej z bogatymi tradycjami powstańczymi. Dziadek Artura Oppmana uczestniczył w powstaniu listopadowym, natomiast jego ojciec brał udział w wydarzeniach roku 1863, co wywarło wpływ na późniejszy światopogląd młodego poety. Zakochał się bowiem młody Artur w swojej ziemi ojczystej, a zwłaszcza w Warszawie, w której przyszedł na świat, i pozostał jej wierny aż do śmierci.

Spacer wzdłuż skarpy

Dziś niestety z braku czasu tylko krótki opis naszego spaceru. Właściwie mogłabym zakończyć na stwierdzeniu: "było świetnie!", jednak nie dokońca oddaje ono charakter naszej imprezy. A działo się, działo! W oparach pewnej postawy ludzkiej, której nazwy z przyczyn dyplomatycznych wymieniać mi nie wypada (mogę tylko nadmienić, że pochodzi ona od całkiem ładnej rośliny), przeszliśmy ulicami: Ordynacką, Bartoszewicza, Sewerynów, minęliśmy wiadukt Markiewicza i skierowaliśmy swoje kroki na Mariensztat.

Baobab

"Ach, śpij kochanie, śpij kochanie, na weselsze jedziesz gwiazdy, po łatwiejsze prawo jazdy (...)", śpiewa Magda Umer. Słowa te napisane przez Agnieszkę Osiecką być może przy kieliszku koniaku w kawiarni Sax (dawnej Podhalańskiej i Nadwiślańskiej), wciąż urzekają niezwykle subtelnie ujętym tematem przemijania. Na Francuską 31 Osiecka przychodziła często. Siedząc przy stoliku w pierwszym pomieszczeniu, pisała coś, nuciła, recytowała...Jednak kawiarnia Sax już nie istnieje, zastąpiła ją natomiast senegalska knajpka Baobab.

18.04.2012

Przewodnicy, piloci, pasjonaci Warszawy! Ruszamy na kolejny spacer z Włodkiem! Tym razem będziemy spacerować wzdłuż naszej pięknej skarpy warszawskiej. W planach mamy przejście ulicami: Ordynacka - Bartoszewicza - Sewerynów - Wiadukt Markiewicza - Furmańska - Bugaj - Rybaki. Jak zawsze w menu wszelkie smaki i smaczki w postaci map, zdjęć, opowieści, anegdot, na drugie danie porcja humoru, a deser...deser to zjemy po zakończeniu spaceru w ramach rozwijania zdolności interpersonalnych :)

Jedenaście i pół, czyli rzecz o rublach i kopiejkach w dziejach Warszawy

Jak wielu miłośników Warszawy, często zaglądam na strony „Sekretów Warszawy”. W marcu br. moją uwagę przyciągnął artykuł „Na śledzika do Karasia”. Mnóstwo ciekawych faktów, interesujący materiał ikonograficzny i uroki kuchni szynku „Pod Karasiem”. Jednego mi tylko zabrakło, dawni kronikarze dość rzadko wspominali o konkretnych cenach za produkty. Poniżej prezentuję fragment artykułu z jednym jedynym konkretem.

„Zawsze wesół rusza wąsem, ciesząc się, że jest alfonsem”

Na pytanie: „najstarszy zawód świata”, chyba każdy z nas zna odpowiedź. Nie każdy jednak wie, jak wysokie miejsce zajmowała Warszawa, wśród licznych miast całej Europy w kategorii przyzwolenia (zwłaszcza politycznego), na szerzenie nierządu i rozpusty. Pomijam w tym miejscu liczbę domów przygody z ciałem kobiecym, bo o tym będzie trochę później. Tak więc dla tych, którzy do dziś żyli w błogiej nieświadomości, mocno okrojony, ale dość obrazowy zarys dziejów warszawskiej dolegliwości panoszącej się po mieście w mrocznym wieku dziewiętnastym.

Pałac Kultury i Nauki

Pan Wielce Niedoceniany! Chciał czy nie, postawiono go w sercu Warszawy ponad pół wieku temu. Wzniesiony ze stali, betonu, cegły i kamienia, wciąż góruje nad Warszawą, bo dość wysoki z niego chłop. Z czubkiem (wspornikiem antentowym), ma aż 237 metrów wysokości i powierzchnię 123 084 metrów kwadratowych. Na tak wielkiej powierzchni, zagościło 3288 pomieszczeń.
Znalazł się on na Placu Defilad, jako "Dar narodów radzieckich dla narodu polskiego", za co do dziś pokutuje. Wielokrotnie mu odgrażano rychłą śmiercią rozbiórkową, do czego w końcu nie doszło.