Zapomniane pałacyki - Willa Struvego

Zapomniane pałacyki - Willa Struvego

Kolejny artykuł z cyklu "Zapomniane pałacyki", muszę zacząć od kilku słów wyjaśnień. Pierwsza rzecz odnosi się do tytułu dzisiejszego wpisu, który z racji pewnych sprzeczności, może budzić kontrowersje. Nie wiem czy willa może być pałacykiem, a pałacyk willą, jednak zdecydowałam, że tematu tego nie będę zgłębiać, ponieważ w cyklu nie chodzi o to, aby pokazywać okazałe pałace ukryte w cieniu kamienic. Moim celem jest pokazać, że w Warszawie jes kilka miejsc, które mogą nas zaskoczyć swoją podwójną narracją, miejsc, które są jak odrębne światy, jak tajemnicze ogrody. A czy willa może być pałacykiem - wydaje mi się rzeczą drugorzędną.

Druga sprawa jest ważniejsza, dotyczy niejasności związanych z historią willi Struvego. Po raz kolejny, wiadomości dostępne w internecie na temat budynku przy Pięknej 44 w Warszawie, stały się źródłem moich zmartwień, dostarczają bowiem wielu sprzecznych informacji. Poszperałam zatem w rozmaitych materiałach zebranych lub napisanych przez ekspertów w swych dziedzinach, dzięki którym informacje dotyczące willi Struvego, zostały sprostowane i potwierdzone na podstawie dostępnych źródeł, głównie dokumentów z APW i PSOZ. Bibliografię zamieszczam na końcu artykułu.

Stojąc na placu Konstytucji, po stronie północno-wschodniej i przyglądając się monumentalnym kamienicom z lat pięćdziesiątych XX wieku, trudno uwierzyć, ża za nimi kryje się tajemnicza, subtelna neorenesansowa willa, rodem z malowniczej Toskanii.

 

Ciężkie, przytłaczająco szare mury socrealistycznych gmaszysk, wchłonęły fragment ulicy Pięknej i ukryły przed oczami przechodniów niewielką willę wzniesioną w latach siedemdziesiątych XIX wieku. Był to czas dla całej ulicy szczególny. Dawniej zaciszny, podmiejski trakt pełen pięknych ogrodów, letnich lub weekendowych pałacyków, w roku 1876 zmienił się w jeden wielki plac budowy, dzięki ogromnej koniunkturze budowlanej, która trwała jeszcze przez siedem lat. 

W dniu 4 kwietnia 1876 roku, początkujący architekt Karol Kozłowski zakupił od Jana Kraszewskiego i Stanisława Filipkowskiego niezabudowaną jeszcze posesję, za sumę 4902 rubli srebrnych. Niedługo później zaczęto wznosić dwukondygnacyjny budynek, którego inwestorem a najpewniej także projektantem był Karol Kozłowski, choć akta wymieniają nazwisko budowniczego Bronisława Muklanowicza. Jarosław Zieliński wyjaśnia jednak, że młody architekt, który ukończył studia we Francji nie miał jeszcze prawdopodobnie miejscowych uprawnień, zatem Muklanowicz użyczył mu swojego nazwiska. Kozłowski miał wówczas 29 lat, nie był jeszcze samodzielnym zawodowo architektem, pracował najpierw jako pomocnik Juliana Ankiewicza, a w czasie wznoszenia willi przy Pięknej - Bronisława Brodzic-Żochowskiego.

Karol Kozłowski widział w willi dobry interes. Działkę zakupił w najlepszym momencie, na początku boomu budowlanego, kiedy jej cena była jeszcze stosunkowo niska. W 1877 zamieszkał w zaprojektowanym przez siebie budynku. W tym samym roku uzyskał pożyczkę w wysokości 5 tysięcy rubli srebrnych od Towarzystwa Kredytowego miasta Warszawy na dalszą budowę. Dwa lata później, 20 czerwca 1879 roku, Kozłowski sprzedał posesję Zygmuntowi Rościszewskiemu, za 23 tysiące rubli srebrnych, co odpowiadało wartości działki z niewielką willą.  Przy okazji, w 1880 roku wystawił dla nabywcy czterokondygnacyjną kamienicę od frontu z oficynami bocznymi tej samej wysokości. Zaledwie dwa lata później Rościszewski posesję sprzedał, za - bagatela - 104 tysiące rubli srebrnych. Jak podkreśla Jarosław Zieliński, kompleks willi i kamienicy to jedyne zachowane samodzielne dzieło architekta. 

Pod koniec lat siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych XIX wieku, dawna posesja Kozłowskiego otoczona dotychczas dość luźną zabudową, znalazła się wśród wysokich kamienic szybko zapełniających ulicę Piękną. Dojazd do willi zapewniał przejazd bramny w kamienicy frontowej oraz podwórze. Przez następne lata niewiele się zmieniało na działce nr hip. 1700 M. Dopiero w latach 1911 - 1912 kamienicę frontową nadbudowano o dwa piętra dla barona Jana Bispinga von Gallena. Projekt opracował zapomniany architekt Czesław Domaniewski, autor kilku budowli w Warszawie w tym szpitala Karola i Marii na Lesznie. Kamienica dochodowa wybijała się ponad sąsiadujące z nią dwu - i trzypiętrowe budynki.  Dzięki swoim gabarytom, ocalała i istnieje do naszych czasów. Paradoks polega jednak na tym, że przetrwała nie II wojnę światową i zagładę Warszawy w listopadzie 1944 roku, która szczęśliwie nie zdążyła swoim zasięgiem objąć tego obszaru. To powojenni urbaniści postanowili usunąć z mapy miasta kamienicę przy Pięknej. Wystąpiły jednak problemy z wysiedleniem mieszkańców potężnej, sześciokondygnacyjnej budowli, sprawę odłożono "na później", które do dziś nie nastąpiło.  

Pod koniec XIX wieku do willi wprowadził się Henryk Struve, filozof, psycholog, pozytywista. Od jego nazwiska wywodzi się tradycja nazewnicza willi Stuvego, chociaż zostało potwierdzone przez Jadwigę Roguską, że naukowiec nigdy nie był właścicielem posesji. Wynajmował mieszkanie w pałacu, potwierdza to także jego zachowana korespondencja. Struve zamiszkał na Pięknej po powrocie z Moskwy, gdzie wyjechał, aby nauczyć się języka rosyjskiego niezbędnego do objęcia katedry na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim. Filozof wrócił po dwóch latach z doskonałą znajomością języka rosyjskiego i doktoratem O istnieniu duszy, który obronił na Uniwersytecie Moskiewskim. Praca przyniosła mu ogromny rozgłos w Rosji, proponowano mu objęcie katedry filozofii moskiewskiego uniwersytetu. Propozycję delikatnie odrzucił, wrócił do Warszawy, gdzie otrzymał nominację profesora zwyczajnego i podjął pracę naukową. Przed wyjazdem do Moskwy Struve mieszkał w Warszawie przy ulicy Leszno 42. Po powrocie do Warszawy objął reprezentacyjne mieszkanie w willi Kozłowskiego, w którym mieszkał prawdopodobnie do 1903 roku. Wyjechał wówczas do Anglii, gdzie zmarł w 1912 roku.

Prasa zapowiadała przejęcie willi Struvego przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne i przekształcenie jej w siedzibę Instytutu Psychologicznego. Nigdy jednak do tego nie doszło i działka wraz z willą oraz kamienicą czynszową, w dwudziestoleciu międzywojennym należała do Janiny Wereszczyńskiej.

W czasie II wojny światowej budynek, jak już wcześniej wspomniałam, nie został zniszczony, jednak PRL-owska administracja doprowadziła do jego dewastacji. Kamienicę czynszową zamieszkiwali nieliczni lokatorowie, a willa w podwórzu zarastała winoroślą i coraz bardziej podupadała. W 1980 roku zabytkowa willa została przejęta przez Towarzystwo Opieki nad Zabytkami i zabezpieczona do czasu remontu. Gruntowną rewaloryzację budynku przeprowadzono w latach 1984-1987, na podstawie projektu Jerzego Filińskiego, Eugeniusza Ajewskiego i Jacka Cydzika. Usunięto wówczas winorośl zasłaniającą elewację i wspinającą się po wieży i dokonano adaptacji pomieszczeń na potrzeby TOnZ. Obniżono stropy nad wysokimi pomieszczeniami parteru i podwyższono mury parterowych przybudówek w celu uzyskania z poddasza pełnego piętra. Oryginalne schody odtworzono w formie ogniotrwałych, wymieniono stolarkę okienną. Usunięto wtórną werandę, odrestaurowano dekoracje. Powtórzono według zachowanych wzorów detale na nowej elewacji, czyli dawniej ślepej, zachodniej ścianie.

Willa Struvego jest oryginalną interpretacją dziewiętnastowiecznego modelu neorenesansowej willi wieżowej. Projekt przypisywany jest Franciszkowi Marii Lanciemu, który był autorem między innymi Żółtej Karczmy na Mokotowie, będącej sztandarowym przykładem adaptacji schematu nieregularnej willi wieżowej w duchu neorenesansu włoskiego w Polsce. Jednak Lanci zmarł w 1875 roku, na rok przed zakupieniem posesji przy Pięknej przez architekta Karola Kozłowskiego.

***

Bibliografia:

1. Historyczne centrum Warszawy, pod red. B. Wierzbickiej.

2. Między Bagatelą a Zgodą, A. Zborski, T. Markiewicz.

3. "Spotkania z Zabytkami", nr 1, 2003.

4. "Ratusz", nr 14, 1997.

5. "Puls Warszawy", nr 12, 1998.

6. Jadwiga Roguska, Warszawska interpretacja modelu włoskiej willi wieżowej w XIX wieku - willa architekta Karola Kozłowskiego [w:] In artium hortis. Studia i szkice z dziejów sztuki, konserwacji zabytków i muzealnictwa, pod red. B. Wierzbickiej. Warszawa 1997.

 

Dział:Historia

Dodaj komentarz